sobota, 12 lipca 2014

35 tydzień ciąży.


Witajcie !
 
Właśnie wkroczyliśmy w 35 tydzień, a liczba ta przypomina mi o tym że poród tuż tuż...
Do planowanej daty porodu pozostało dokładnie 33 dni, w czwartek jednakże okaże się czy nie będzie to wcześniej. Niestety nie wszystko w życiu jest tak jak się chcę i okazuje się że nasze maleństwo nadal ułożone jest pośladkowo. Nie tracę jednak nadziei i mam nadzieje ze się odwróci, jeśli nie to czeka mnie cesarskie cięcie. Możecie wierzyć lub nie, ale kiedy moja pani ginekolog mi to oznajmiła to łzy stanęły mi w oczach, ponieważ od samego początku stawiałam na poród naturalny. Zupełnie nie rozumiem kobiet które opłacają danych lekarzy tylko po to by dostać wskazanie na CC. Ja boje się tego bardziej niż porodu naturalnego, trzeba pamiętać o tym iż mimo wszystko to jest jednak poważna operacja. Obawiam się tego jak to będzie, bardzo chciałam zajmować się małą od samego początku. Nie lubię być od kogokolwiek zależna, jednakże po takim zabiegu może być to ciężkie... Liczę na to że coś się jeszcze zmieni :)

Podczas poniedziałkowej wizyty mała ważyła 2300 g, sporo nadgoniła przez ostatnie tyg. bo dotychczas była taką kruszynką :)
W tamtym tyg. zaliczyliśmy również sesje brzuszkową, poniżej kilka zdjęć.
Resztę zachowam dla siebie :)

Pozdrawiam !



A tutaj kilka fotek z instagrama :
Zachęcam do śledzenia :)







14 komentarzy:

  1. Kochana może mała się jeszcze obróci, nic straconego. Na razie tak jak piszesz jest drobna więc pewnie jeszcze ma miejsce w zapasie :) Czytałam gdzieś że dobrze jest wykonywać ćwiczenia które mają dziecku pomóc się obrócić, poszukaj w internetach na pewno coś na ten temat znjadziesz :)
    Piękne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O to tam pewnie już niezłe kopniaki po pęcherzu dostajesz ;)
    Trzymam kciuki żeby się obróciła :))
    Po cesarce wcale nie musi być tak źle, bądź dzielna i głowa do góry ! :))
    Ściskam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dostaje ! Do toalety biegam setki razy dziennie przez te kopniaki w pęcherz :D

      Usuń
  3. Trzymam kciuki żeby malutka się odwróciła. Ja miałam cc i nastepnym razem też bardzo chciałabym poród sn.

    OdpowiedzUsuń
  4. CC nie jest taka zła...ja próbowałam urodzić naturalnie przez ponad 12 h, niestety synek nie chciał wejść w kanał rodny i lekarze zadecydowali o cc. Poród naturalny to była dla mnie trauma, ból nie do opisania, cieszę się więc że następne dziecko będzie już pewnie tylko CC, bo pewnie bym się raczej na kolejne nie zdecydowała.

    Nie martw się więc, dasz sobie radę. Ja dwie doby po zabiegu już wszystko sama robiłam koło synka. W dwa tygodnie po porodzie już zapomniałam że miałam cesarkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się boje najbardziej, ze nie będę się w stanie nią zajmować. A ze mnie jest trochę taka Zosia Samosia i lubię robić wszystko sama.

      Usuń
  5. Czasem dzieci trzymają w niepewności nawet do kilkunastu, kilku dni przed porodem. Tak więc macie jeszcze czas. Trzymam kciuki, by się Twoja mała obróciła!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niekiedy maleństwa trzymają w niepewności do nawet kilku dni przed porodem, także głowa do góry, macie jeszcze czas ;) ja sama o tym czytałam - może Ci się przyda -http://babyonline.pl/ulozenie-dziecka-przed-porodem-czy-mozna-je-obrocic,przebieg-porodu-artykul,4584,r1p1.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Lepiej żeby już się nie obracała, koleżanki córka jakimś cudem obróciła się w 38 tyg i teraz całe wakacje Mała leży w gipsie bo przez to obrócenie (bioderka/nóżki) sobie załatwiła... Nie bój się, dla dziecka zniesiesz wszystko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie boję się porodu, ale tego ze nie będę w stanie opiekować się małą po CC :) Wiadomo obawy zawsze jakieś są, ale gdybym bała się porodu to nie zdecydowałabym się na dziecko tak więc staram się podchodzić to tego w ten sposób - coś za coś.
      Cóż, ja też powoli tracę nadzieje na to że się odwróci...

      Usuń